Witajcie!
Dziś pragnę się Wam pochwalić moimi pierwszymi samodzielnie zrobionymi pierogami :). Już dawno chciałam jakieś zrobić, ale wiadomo - moje obrzydzenie do surowego ciasta brało górę :/. Jednak kilka dni temu, przed wyjazdem na wakacje, Mamunia zasugerowała, żebym założyła lateksowe rękawiczki. I tak dziś, pełna obaw, przystąpiłam do dzieła. I wiecie co? Cały "proces produkcji" myślałam o tym, jak to dobrze, że to rękawiczki dotykają obleśnego ciasta, a nie ja :D. A co najlepsze: pierogi są naprawdę DOBRE :)))
Zdjęcie tylko jedno, wcześniej byłam zbyt spanikowana ;)
Ja wiem, nie są najładniejsze - zapewne kwestia wprawy :P. Niestety aktualnie nie ma kto potwierdzić wspaniałości mego dzieła, bo nikogo nie ma w domu :D. Jednak już wieczorem uraczę TŻa całym talerzem jako króliczka mojego doświadczalnego ;).
I jeszcze mam dla Was propozycję wzięcia udziału w super rozdaniu u Iwetto. Popatrzcie, co dla Nas przygotowała: