Witajcie!
Chciałabym wam opowiedzieć o zdarzeniu, które mnie wczoraj spotkało - a właściwie nie mnie, a mojego K., ale chodziło o mnie... hmm :D. Do rzeczy ;). Jak może pamiętacie, zakupiłam ostatnio groupona do Yves Rocher (o wartości 60 zł). Wybrałam do zrealizowania go sklep w Galerii Krakowskiej. Wczoraj wysłałam mojego K., aby zakupił mi puder matujący (w przecenie) oraz waniliowy krem do rąk. Okazało się jednak, że sklep remontują i wystawione jest tylko małe stoisko, na którym, zdaniem Skarba, nie ma nic ;). Mój zaradny Mężczyzna zaczął więc wypytywać Panią, czy nie mogłaby sprowadzić go z innego salonu. Pani jednak stwierdziła, że nie mają tam miejsca :P. Jednak K. nie ustępował, negocjując zamówienie jednej tylko sztuki dla Niego ;). Pani jednak była nieugięta, zapewniając, iż promocja trwa do 28go, a remont potrwa jeszcze tylko (!!!) 2 tygodnie :/. Oczywiście grouponu nie można zrealizować w innym salonie, mimo iż ten remontują.
Szczerze mówiąc wkurzyłam się. Nie na serwis groupon.pl, ale na YR... niefajnie się moim zdaniem zachowali.
Jednak wracając do tytułu postu... wczoraj szperajac po stronie YR znalazłam nową promocję, a mianowicie Krem rewitalizujący 24h, przeceniony ze 112 zł na 65 (mam nadzieję, że stacjonarnie też). Miałam na niego już jakiś czas temu chrapkę, no ale cena odstraszała ;). Więc może teraz się skuszę, zamiast tego pudru :D. Wyjdę na tym lepiej, niż na pudrze ;). I dlatego właśnie dziękuję Pani w YR olewającej Klientów!
Dziś jeszcze pokażę Wam moje małe zakupy :)